Przepraszam Was, że nie zawiesiłam listy jak mówiłam, ale od tamtej pory nie było mnie w szkole, a i Guta coś wzięło, więc nie miałam jak. Gdyby ktoś mógł jakoś zadziałać, to będę wdzięczna, bo inaczej będzie tona słodyczy i 100 litrów soków. No chyba, że wystarczy to co mamy, a mamy: soki, 2 ciasta, owoce, talerzyki, widelce, kubeczki, serwetki i paluszki. W sumie gdyby ktoś się zdeklarował jeszcze na jakieś napoje i ciastka to by było wystarczająco. Jak myślicie?
Skasia, prosiłaś, żeby Cię wpisać na listę, ale - przepraszam - nie wiem czyją mamą jesteś

Co do muchy, powiedziałam co mi syn doniósł, niestety nie miałam kiedy tego zweryfikować. Myślałam, że znajdziecie potwierdzenie u swoich dzieci bądź u p.Hani. Jeśli zamieszałam to sorry.