dokładnie.
pediatra prowadząca zakazała mu dawać słodycze. jasno powiedziała "zero słodyczy, bo nie dacie rady go opanować".
oczywiście nie jest tak, że on ma zero. dostaje, w domu, po kolacji deser. ale w szkole nie chciałabym mu dostyrzykiwać cukru...
pediatra prowadząca zakazała mu dawać słodycze. jasno powiedziała "zero słodyczy, bo nie dacie rady go opanować".
oczywiście nie jest tak, że on ma zero. dostaje, w domu, po kolacji deser. ale w szkole nie chciałabym mu dostyrzykiwać cukru...