Od mamy z klasy 1A wiem, że pan Bar (przedstawiciel rady rodziców) już zadziałał i sprowadził sanepid do szkoły, który po zbadaniu stwierdził, że jedzenie ze stołówki nie ma jakiegokolwiek powiązania z tym przypadkiem salmonelli. Podobno zgłoszono tylko jeden przypadek zachorowania w naszej szkole. I podobno ktoś "rozsiewa plotki", mogą być to osoby powiązane z firmami, które przegrały przetarg na nasza szkolną stołówkę. Taki był mail pana Bara, który będzie się kontaktował z rodzicami pozostałych klas. Choć sama wiem, że kilkoro dzieci z naszej klasy miały problemy gastrologiczne. Miejmy nadzieję, że to tylko zła plotka....